Odpowiem od razu, warto!

Turyści i kuracjusze uzdrowiskowi chętnie przyjeżdżają do Ustronia. Zbliżając się do tej miejscowości już z daleka można zobaczyć na zboczach Równicy przeznaczone dla nich, charakterystyczne zabudowania ośrodka wypoczynkowego i sanatorium. Ale zatrzymują się także w licznych pensjonatach i pokojach oferujących w miarę tanie pokoje do wynajęcia. Kurort powstał tu w połowie XIX wieku, po odkryciu źródeł mineralnych i ze względu na łagodny klimat w dolinie rzeki Wisły. W drugiej połowie XX wieku zyskał status uzdrowiska.

Wokół Ustronia wytyczono wiele ścieżek spacerowych i szlaków turystycznych. Jedną z większych atrakcji jest wyciąg krzesełkowy na Czantorię. Po wjeździe, na polanie Stokłosica koniecznie trzeba się zatrzymać, by podziwiać piękny widok na Ustroń i Równicę oraz wypatrywać na horyzoncie zarysu Baraniej Góry. Stąd na szczyt Wielkiej Czantorii trzeba jeszcze podejść 20 minut niebieskim szlakiem. Odpocząć można po kolejnych 10 minutach spaceru – w czeskim schronisku. Powstało ono na początku XX wieku z inicjatywy niemieckiej organizacji turystycznej, ale po wyznaczeniu granicy w 1920 roku, znalazło się po czeskiej stronie.

Na zboczach Czantorii działa także letni tor saneczkowy (nieczynny w sezonie zimowym). To głównie atrakcja dla dzieci, chociaż nie brakuje dorosłych, którzy chcieliby przypomnieć sobie czasy dzieciństwa. Co prawda pojazdy mają kółka, ale zjazd przypomina zimowy tor saneczkowy. Ma 712 metrów długości i 52 metrów różnicy poziomów. Trasa jest kręta, a niektóre zakręty dość ostre. Trzeba więc uważać, bo prędkość podczas zjazdu dochodzi do 35 km na godzinę i aby ją regulować w pojeździe zamontowano specjalna dźwignię.